Download
this episode (7 min) Czy telefon komórkowy Lecha
Kaczyńskiego przekazany zostanie do Skarbca na Jasnej Górze, czy na
Wawelu?
MODLITWA UWEGO
Stefan Kosiewski: Herody (do Aktu
Trzeciego)
Kiedy pewna wpływowa żydówka przywiozła z jednego z byłych
poniemieckich, nazistowskich i narodowo-socjalistycznych obozów
koncentracyjnych do Berlina znaleziony w trawie, czy w polskim piachu
ząb po po zamordowanym tam (jak się tego sama domyśliła) za
okupacji człowieku żydowskiego pochodzenia i kazała to trofeum zamurować
na wieczną rzeczy pamiątkę w stolicy Niemiec, pod jednym z
betonowych klocków, które miały przetrwać wieki jako przestroga, a już je
chcą remontować ponoć ze względu na kiepskiej jakości beton pomnika, to
można było sobie pomyśleć, że nic nas już bardziej żenującego spotkać nie
może.
Tymczasem, oto jakaś rzymskokatolicka zakonnica znalazła ponoć w
trawie pod Smoleńskiem blaszkę z dziurką, a w niej śróbkę i przywiozła te
kawałki metalu nie do prokuratury we Warszawie, która zajmuje się
przyjmowaniem różnych wersji nieszczęśliwego wypadku, lecz natchniona zaiste
diabelskim podszeptem wzięła ta zakonnica - zupełnie tak samo jak jak tamta,
niemiecka żydówka ów ząb - tę znalezioną śrubkę i blaszkę i dziurkę i
przewiozła to wszystko z Rosji przez zieloną granicę do Częstochowy. A
przeor Majewski wiedziony Złym Duchem nakazuje w szaleńczym popędzie zaszyć
to wszystko szybko do sukienki Matki Bożej Częstochowskiej niczym jakieś
Polakom z głębi serca wyjęte wota.
Bo Polacy od pokoleń zawieszają na
obrazach wota. Za uratowanie życia, za cudowne uzdrowienie, za wybawienie z
nałogu. Za łaski otrzymane od Boga za pośrednictwem Najświętszej Panienki
ubieramy Jej obrazy w sukienki i obwieszamy złotem. Dziękujemy z całego
serca i jak tylko możemy obsypujemy białym, czerwonym i żółtym metalem,
obijamy srebrem i diamentami. Tak wyrażamy naszą Wiarę w Pana Boga w
Trójcy św. Jedynego, Wiarę w Bożą Mądrość, Łaskę i Miłosierdzie.
Przeor
Majewski na Jasnej Górze nakazuje obszyć przywiezionym złomem wizerunek
Matki Bożej Królowej Polski. Każe zaszyć owe blaszki jak pas cnoty władzy
prezydenckiej do sukienki Matki Bożej Częstochowskiej. Nie wziął na
chłopa prosty rozum, nie pomyślał biedak znużony, że niby za co miało by być
to woto? Boć przecie nie za udany wypadek pod Smoleńskiem, w którym oddało
Bogu Ducha winnych 96 osób polskiego i żydowskiego pochodzenia narodowego po
ojcu i po matce? Zasmucił czynem człowieczyna Panienkę, zakłopotał głęboko.
Matko Boża, Królowo Pocieszenia, co Cię świętej pamięci ksiądz Oset
w Czeladzi, na nowo zasadził w bocznym ołtarzu, żebyś Narodom dawała
schronienie pod płaszczem Twej Opieki, Pani.
Miej w opiece przeora
nieszczęśnika i chroń nas przed kolejną prowokacją. Syn Twój, Pan Jezus
naucza przecież, żeby okazane przez prowokatorów blaszki oddawać temu,
co je sobie wybił. Niechaj przeor Majewski odda władzy to, co do władzy
należy, a my Bogu oddajmy, co Boże.
Módlmy się bracia do Matki Bożej
Pocieszenia, módlmy się siostry o rozum w Narodzie Polskim, Narodzie
Europy.
Módlmy się o zdrowie dla księży i biskupów. Błagajmy Pana
Boga, żeby jednak coś zrobił z tą bandą złoczyńców bezbożnych, żeby z
wiary naszej nie drwili, bo przecież gotowi jeszcze wszcząć między Polakami
namiętny a gwałtowny i srogi spór o to, czy bohaterską nokię prezydenta
wyniesioną w Gruzji z wojennych okopów i cudownie ocalałą po katastrofie
samolotu pod Smoleńskiem, przekazać jako relikwię władzy w Polsce obojga
narodów do Skarbca Królów i Prezydentów na Wawelu, czy do Skarbca Matki
Bożej Królowej Polski na Jasnej Górze? Oszczędź nam tego wstydu,
Pani. Amen.