|
Bóg, Honor, Ojczyzna. Ojcowizna otwarta na świat - od 1999 jako biuletyn Konserwatysta Małopolski ISSN 1773-3946
piątek, 24 marca 2006
Odnośnie "metod wychowawczych" stosowanych przez Fundację Batorego
----- Original Message ----- From: Marek Glogoczowski Sent: Friday, March 24, 2006 11:21 AMSubject: Fw: Czytajcie dzisiejsza G.W. i Rzepe! W dzisiejszej (piątek 24 marca) prasie reżymowej w Polsce znalazły się długie artukuły nt. Białorusi, a w nich informacja, że tamtejsza (reżymowa oczywiście) gazeta Bielarus Siegodnia (d. Sovietska Bielarus) zamieściła artykuł nt. SPISKU polskiej Fundacji Batorego/Sorosa, która ponoć przygotowała całą, silnie nagłaśnianą przez polskie (i nie tylko polskie) reżymowe media, operację pt. "opozycja walczy z fałszowaniem wyborów przez Łukaszenkę",(Tej "Fundacji" obecnego szefa, Aleksandra Smolara, znałem nieco z czasów naszej post 1968 emigracji, ok. ćwierć wieku temu, w Paryżu). G.W. i Rzepa pisze, iż w Mińsku wszyscy się zastanawiają, dlaczego tamtejszy "Specnaz" tak długo zwleka z likwidacją "miasteczka namiotowego" na placu Październikowym. No i dzisiaj rano się okazało, po co czekali. W czasie akcji "uprzątania" tegoż miasteczka (chyba po północy dzisiaj, bo w G.W. na ten "gorący" temat nie ma dzisiaj jeszcze ani słowa) Specnaz "złowił" całkiem Grubą Rybę, w postaci b. polskiego ambasadora w Mińsku, pana Mariusza Maszkiewicza, w towarzystwie dwóch "dam do towarzystwa", występujących jako "dziennikarki" G.W. (G.W. czytaj "Gnida Wolności", który to pasożyt mediów należy oczywiście do mafii G. Sorosa). No i zachodzi pytanie, na które polska WOLNA PRASA z pewnością nie odpowie. Co robił b. ambasador Lechi(kurwi)stanu, incognito w nocy, wśród ponoć całkiem nieletniej młodzieży biwakującej na Placu Październikowym. Czyżby rozdawał jej li tylko wedlowskie (własność Coca Cola) czekoladki? Odnośnie "metod wychowawczych" stosowanych przez Fundację Batorego, załączam dwa me teksty, jeden z 1997 po polsku, drugi z 2001 w tłumaczeniu z angielskiego na rosyjski. Przy okazji przesyłam pozdrowienia w 7 rocznicę napaści NATO na Jugosławię (może niektórzy jeszcze pamiętają, iż tzw. USraki prze prawie 3 miesiące waliły w ten niewielki kraj "inteligentne" bomby). Tyran Miloszević "podpadł" Zachodowi z tego samego powodu co Łukaszenko, mianowicie w kwietniu 1990 sabotował przygotowany przez Sorosa (oraz MFW) plan Sachsa-Balcerowicza. A więc z privietom, jak widać po dzisiejszej przygodzie b. ambasadora RP w Mińsku, Lechi(kurwi)stan idzie obecnie "od zwycięstwa do zwycięstwa", zarówno na Bliskim Wschodzie (Irak) jak i na Wschodzie (Ukraina, Bialłoruś) Jewr(y)opy. www.marek.glogoczowski.zaprasza.net Dr. Marek Głogoczowski: George Soros i jego “skauci” społeczeństwa otwartego
Marek Głogoczowski George Soros i jego “skauci” społeczeństwa otwartego VADEMECUM “JAJCARZA” (tekst publikowany w warszawskim tygodniku Nasza Polska, nr 45, 1997) Znawca “kontr-kultury” amerykańskich mass mediów, światowej sławy lingwista Noam Chomsky na trudnodostępnej videokasecie “Manufacturing Consent” (Wytwarzanie społecznego przyzwolenia) celnie zauważa, że bardziej istotne wiadomości o świecie można wychwycić tylko na zupełnym marginesie “informacji” serwowanej nam codziennie przez coraz bardziej zuniformizowaną prasę i telewizję. Co więcej, według znanego szwajcarskiego psychologa Jean Piageta, człowiek musi być odpowiednio przygotowany przez swe wcześniejsze doświadczenia życiowe*, aby te ukryte na zupełnym marginesie rynku mediów fakty dostrzec i zinterpretować. Dla mnie mini informacją, w znacznym stopniu wyjaśniającą szeroko podówczas nagłaśniane, masowe demonstracje młodzieży na początku 1997 roku w Belgradzie, była wzmianka Mirosława Głogowskiego, zamieszczona w Przeglądzie Tygodniowym nr 3/97, informująca że trwające az trzy miesiące akcje protestacyjne belgradzkich studentów podsyca miejscowa “niezależna” radiostacja “B 92” (a raczej, B 52) sponsorowana przez Fundację Sorosa. Otóż z nazwiskiem Sorosa wiążą się przemiany demokratyczne nie tylko w “kadłubowej” dzisiaj Jugosławii. W naszym kraju, wśród członków zarządu soroszowskiej Fundacji Batorego - a także i ekskluzywnego “Klubu Europa” afiliowanego przy tejże Fundacji - znajdują się nazwiska aż trojga pierwszych premierów nowej “Euro-Polski” (Mazowiecki, Bielecki, Suchocka). Co więcej, cała “wierchuszka” dzisiejszej Unii Wolności znajduje się wśród członków założycieli kierowanej przez Sorosa, wyraźnie para-masońskiej Fundacji Społeczeństwa Otwartego. George Soros odcisnął znak swej intelektualnej jakości także i na najnowszej historii Rosji: przed czterema już laty, gdy “czerwony” Parlament Federacji Rosyjskiej zaczął blokować jelcynowski program reform, ten ustosunkowany na Zachodzie bussinesman osobiście stawił się u Jelcyna, przywożąc mu “dotację” 250 milionów dolarów na kontynuację reform. I tak się złożyło, że zaledwie w cztery dni później, tenże “nieśmiertelny” dzisiaj Jelcyn znalazł wykonawców rozkazu strzelania do zabarykadowanych w gmachu Parlamentu “komunardów”... W zrewolucjonizowanym Belgradzie, młodzi “szoroszowcy” (określani przez swych wrogów jako “Soros Jugend”), obrzucili w listopadzie 1996 urzędy publiczne jajami w takiej ilości, że w mieście ponoć zabrakło jajek. Biedni zatem ci “harcerze Sorosa” nie są, a i ta “resztówka” Jugosławii nie wydaje się być tak biedna jak się ją maluje w naszej prasie: w “zreformowanej” Polsce co dziesiąte dziecko chodzi niedożywione do szkoły i tak masowe marnotrawstwo żywności z pewnościa nie przysporzyłoby sympatii temu typowemu ruchowi “złotej młodzieży”. Mówiąc dosadniej, jaja w Belgradzie były rozbijane wyłącznie po to, aby serbscy odpowiednicy amerykańskich “juppies” (joung urban professionals) mogli się jeszcze bardziej wzbogacić, idąc za przykładem naszych rodzimych “jajcarzy”, chociażby tych z “Unii aferałów”, względnie z rodziny telewizyjnych “pampersów”. Sędziwy dzisiaj Noam Chomsky, w książce poświęconej etosowi obecnych reform (patrz Przegląd Tygodniowy nr 2/97) przypomina, że zarzucanie przeciwnikom politycznym “jajcarstwa” (po serbsku złodziejstwa, oszustwa) stało się obecnie politycznie poprawnym, powszechnie stosowanym chwytem propagandowym, upodobniającym zachowanie się elit władzy do zachowania się, chcących odwrócić uwagę od własnych szwindli, małych złodziejaszków oraz podrzędnych prawników. Zastrzega się on jednak, że aby ten “chwyt wyobraźni” był skuteczny, należy mieć zapewnioną kolaborację co ważniejszych mass-mediów, czego w Jugosławii (w przeciwieństwie do Polski) jak dotąd nie udało się “europejczykom” osiągnąć. Wskutek niedoskonałości tamtejszego ustroju, belgradzcy kandydaci na juppies - czyli “młode wilki interesu” - stały miesiącami po nocach w zimnie na ulicach tego miasta i wyły - a dokładniej, gwizdały - mając nadzieję, że już wkrótce, dzięki międzynarodowej pomocy, przekształcą się w dorosłe “świstaki” (jest to neologizm od wyrażenia “coś świstnąć”). Sponsorujący ten rozwój demokracji na Wschodzie, George Soros jest traktowany na Zachodzie jako prawdziwy król afer finansowych (między innymi wykradł on - oczywiście zgodnie z prawem - aż miliard dolarów z Banku Anglii, dzięki udanej spekulacji przeciw funtowi angielskiemu). Wpływowe w USA czasopismo Fortune nadało mu nawet tytuł “Filantropa roku 1996”. Ludzie orientujący się co nieco w podtekstach nowomowy amerykańskich elit oczywiście się domyślają, że słowo “filantrop” - zwłaszcza w środowisku Fortune będącym odpowiednikiem naszego Wprost - znaczy dokładnie to samo co w wulgarnym serbskim języku “jajcarz”. Co ciekawsze, George Soros bynajmniej nie ukrywa gdzie tkwią korzenie jego iście “janosikowych” skłonności do akcji dobroczynnych. To tylko wskutek niechęci naszej rodzimej prasy do zajmowania się tym tematem, tak mało wiemy o bardzo przecież interesujących ideach nie kwestionowanego dzisiaj “Papieża Wielkiego Biznesu”. Na czym polega tajemnica sukcesu - zarówno w interesach jak i w polityce - Soros w zdumiewająco szczery sposób się wypowiedział w wywiadzie udzielony szwajcarskiemu L‘hebdo z maja 1993: spekuluję na rozbieżności między rzeczywistością a ludzkimi wyobrażeniami o tej rzeczywistości, aż pojawi się mechanizm korekcyjny, który je zbliża. Co więcej, w tym samym roku 1993 pokazała się na rynku we Francji jego książka “Uratować demokrację na Wschodzie” (tytuł oryginału “Underwriting Democracy”), gdzie przyznaje się on, że zmyślny spekulant nie czeka biernie na pojawienie się rozbieżności między rzeczywistością, a ludzkimi o niej wyobrażeniami. Swą “twórczą” pracą poszerza on tę rozbieżność, by tym lepiej się obłowić: w normalnym biegu wydarzeń trzeba, aby jakiś ruch (zarówno polityczny jak i handlowy, a nawet i naukowy) poszedł wystarczająco daleko, zanim powstaną siły zdolne do skorygowania deformacji (obrazu rzeczywistości) na której się on oparł. Mówiąc dosadniej, według “papieża spekulantów”, im skuteczniej jakaś osoba - względnie grupa ludzka, koteria - zakłamie obraz rzeczywistości, tym dłużej ma ona szansę na utrzymanie się “u żłoba”. Z tej soroszowskiej teorii “rozwoju społecznego” logicznie wynika, że w budowanym dzisiaj, pod znanym z niezbyt odległej historii hasłem “Nowej Europy” społeczeństwie otwartym, osobniki umysłowo bardziej niezależne, zdolne do bezinteresownego dzielenia się swymi spostrzeżeniami, winne być izolowane od reszty społeczeństwa, aby nie przeszkadzać w robieniu interesów przez rozmaitych “przyjacieli ludzkości” czyli filantropów. (Z tego właśnie powodu “studenci” w Belgradzie czynili głośne starania by usunąć nie tylko prezydenta Miloševicza, ale i rektora miejscowego Uniwersytetu, który próbował im tłumaczyć, że są manipulowani przez siatkę międzynarodowych “dealerów”. Sam Soros w swej najnowszej książce “Soros on Soros” z 1996 roku przyznaje, że zorganizowany przezeń w USA Instytut Społeczeństwa Otwartego oficjalnie stara się o legalizację handlu narkotykami w tym kraju. Ludzie pamiętający historię grabieży bogactw Chin za pomocą “wolnego handlu” opium winni zacząć kojarzyć, że ponadnarodowa, soroszowska drużyna “skautów społeczeństwa otwartego” zaczęła już czynić podchody mające na celu złupienie tą XIX wieczną metodą bezmyślnych Amerykanów w wieku XXI). Według danych szkoły psychologii Jean Piageta, człowiek - jak i każde inne wyższe zwierzę - jest rodzajem biologicznej maszynki do poznania (“asymilacji genetycznej”) otaczającego go świata. Deformując zatem aktywnie obraz tego świata Georege Soros, na zewnątrz reklamujący się jako filantrop, czyli dosłownie “przyjaciel ludzkości”, jest w ukryciu mizantropem, po prostu tej ludzkości wrogiem. Przez książke “Uratować demokrację” przebija zresztą wyraźnie kult dezinformacji. Będąc na przykład pewnym, że nikt publicznie nie skontruje deformacji zawartej w jego wypowiedzi, Soros w ten sposób tłumaczy “niewypał” reform jakie ponoć on sam, wraz z Jeffreyem Sachsem i Międzynarodowym Funduszem Walutowym przygotował (między innymi) dla Jugosławii. W tym nieszczęsnym kraju program reform został uruchomiony w tym samym momencie co w Polsce, w styczniu 1990 i w kwietniu 1990 sytuacja wydawała się być bardziej obiecująca niż w Polsce (...) Wkrótce potem Milošewicz obrabował Bank Narodowy Serbii i wydał niewiarygodne sumy na swą kampanię wyborczą. Raz wybrany, sabotował reformy i zaangażował się bez reszty w projekt stworzenia Wielkiej Serbii. Niewiele osób wie, że Milošewicz poszedł śladem przetartym już wcześniej, a mianowicie przez Mein Kampf Hitlera. Tymczasem, gdy się zna bliższe szczegóły ciągle nie zakończonej wojny w Jugosławii, to obraz rzeczywistości dość wyraźnie odbiega od jego, dość agresywnie zdeformowanej przez Sorosa wersji: a) Bank Serbii został w tym okresie rzeczywiście obrabowany, ale nie przez Milošewicza, tylko przez niejakiego Drasmanovicza, tamtejszego odpowiednika naszego Bagsika, który z łupem miliarda dolarów zbiegł do Izraela (inf. z Le Monde diplomatique). b) Milošewicz przerwał “reformę”, gdyż obawiał się, że stanie się tak jak w Polsce i nadzorowani przez profesora Sachsa lokalni ekonomiści skutecznie podetną rodzimą wytwórczość, prowokując ogólne zubożenie ludności przy jednoczesnym gigantycznym wzbogaceniu się rozmaitych “jajcarzy”, całkowicie uzależnionych od swych zaoceanicznych dobroczyńców. (Tych skutków ówczesnej “reformy” do dzisiaj nie zauważył ani nasz “Harcmistrz Wolności” prof. Leszek Balcerowicz, ani afiliowana przy firmie Opus Dei - i pobożna jak to często bywa przy uroczystości Lichwy - pani prezes NBP, Hanna Gronkiewicz-Waltz). c) Milošewicz nie miał po co budować w 1990 roku Wielkiej Serbii, jako że podówczas Serbowie żyli we wspólnym państwie. W sytuacji zablokowania “reform” przez Belgrad, “Harcerz Orli” z drużyny Sorosa, prof. Jeffrey Sachs pojechał do Słowenii by namawiać miejscowy rząd do secesji . To właśnie Jeffrey Sachs - który w wywiadzie wyemitowanym przez TVP 1 nie ukrywał, że jest w swej działalności “reformatorskiej” sponsorowany przez Georgea Sorosa - był inicjatorem całego łańcuszka wojen secesyjnych w Jugosławii (inf. z Wprost z 20.03.94). d) Rzecz w końcu najważniejsza. To nie Milošewicz poszedł szlakiem przetartym przez “Mein Kampf”, ale to Soros wiernie idzie szlakiem przetartym przez inną, równie ekscytującą (i inspirującą Hitlera) książkę. Przecież to już wróble na dachu ćwierkają, że Jugosławia musiała zostać zgnieciona w ramach budowy Wielkiej Nowej Europy. Według Noama Chomsky’ego, autentycznie niepodległe kraje nie mają prawa bytu w obrębie przestrzeni życiowej (Lebensraumu) kontrolowanego przez Stany Zjednoczone. Dotyczy to także Szwajcarii, zaatakowanej niedawno, wyraźnie na skinienie druha “Niewidzialna Ręka”, przez zastęp mrówcznych “skautów” - po francusku zwanych les éclaireurs -pracowicie dziś rozjaśniających tajniki finansowe tego mrocznego kraju bankierów. W swej najnowszej, wydanej w 1996 roku książce o sobie samym (“Soros on Soros”) ten światowej sławy filantrop się chwali iż jego dziełem są praktycznie wszystkie reformy - względnie próby reform - na Wschodzie Europy. Analizując “dzieła boże” przywódców starożytnego Izraela Jezus z Nazaretu nauczał, że “po owocach ich, poznacie ich”. .I tę metodę oceny warto zastosować do filantropijnej działalności naszego “papieża biznesu”, który bez żadnego skrępowania mieni się w swych książkach (dosłownie!) mesjaszem Europy Wschodniej z której emigrował w 1947 roku. Oceniając wyniki reform w Rosji, Soros zauważa iż panuje tam obecnie “kapitalizm złodziejski”; przy omawianiu osiągnięć reformatorskich niezwykle opornej w tej materii Ukrainy - której reformami sterował następca prof. Sachsa, jakiś Szwed nazwiskiem Aslund - możemy wycztać optymistyczne zdanie, że ekonomia tego kraju zaczęła przejawiać nareszcie tendencje wzrostowe, widoczne na razie tylko w dziedzinie ekonomii podziemnej (tzn. mafijnej). Znamy też i w Polsce społeczne koszty niedawnych reform wyrażające się, między innymi, w dwukrotnym wzroście ilości zabójstw między rokiem 1989 a 1996 i aż trzykrotnym wzroście ilości rozbojów w tym samym okresie. Należy się zatem spodziewać, że jeszcze przed końcem swej kadencji prezydent Bill Clinton udekoruje George Sorosa orderem “za zasługi w rozwoju świata przestępczego na Wschodzie” - tak jak niedawno udekorował Jana Nowaka-Jeziorańskiego orderem za jego zasługi w działalności dla wyzwolenia Polski do “dobrowolnego zniewolenia” przez amerykańskie koncerny tytoniowo-komputerowe. (W końcu Amerykanie, zasadę rządzenia światem za pomocą uzależnionych od Waszyngtonu lokalnych mafii, mają po prostu we krwi: to przecież sam szef FBI Edgar Hoover przywiózł po wojnie do Włoch Lucky Luciano, aby ten odbudował w swym, zagrożonym podówczas porzez komunizm kraju, zniszczoną przez faszystów siatkę mafii sycylijskiej.) Pomimo swych propagandowych deformacji, omawiana tutaj twórczość literacka Sorosa posiada niezaprzeczalną wartość poznawczą. Tylko dzięki niej bystry poszukiwacz (po serbsku “izvidač”) może odkryć, o co właściwie chodzi w tych “Fundacjach Społeczeństwa Otwartego”, którymi nasz filantrop oplótł byłe sowieckie Imperium. Według niego (celem fundacji) jest stworzenie międzynarodowej siatki... której sercem będzie skomputeryzowana baza danych (osobowych) zezwalających zachodnim Stowarzyszeniom na wyszukanie kandydatów, którzy im odpowiadają. Po prostu, jest to instytucja trochę podobna do agencji towarzyskiej, w której przechowuje się dane tak zwanych “agentów wpływu” gotowych świadczyć swe usługi kolonizującym obecnie Europę Wschodnią zachodnim korporacjom. I nic więcej. O tym, czy produkty tych “dobroczynnych” korporacji nie są przypadkiem na dalszą metę dla ludzi szkodliwe, czy na przykład stosowane obowiązkowo przez te koncerny trudnozniszczalne opakowania nie spowodowały już dzisiaj monstrualnego wręcz zaśmiecenia naszej części Europy, w tych “szkołach korupcji” (jak je nazywa Piotr Ikonowicz) nie ma jakiejkolwiek mowy. Tak jak w przypadku najzupełniej celowego zaśmiecania polskich mass-mediów propagandową dezinformacją, tak i w przypadku wielu innych, pozornie ułatwiających życie masowych produktów (oraz sprowadzanych z Zachodu kultów) mamy do czynienia ze zjawiskami, które coraz bardziej oddalają nas od wzorców zachowania godnego Homo sapiens. Dość żmudna lektura upozorowanej na nowo-naukową książki Sorosa z 1993 roku nasuwa jedną generalną uwagę. Opisana w niej metoda zdobywania, czy to pieniędzy, czy wpływów politycznych, za pomocą przypominających harcerskie “podchody” manipulacji rozpowszechnianą informacją, na stałe się już rozpowszechniła w naszej “liberalnej” kulturze (patrz sprawa Oleksego a ostatnio i “agenta” Kwaśniewskiego). Nasza planeta coraz szczelniej jest dzisiaj zapchana mniejszymi i większymi “Sorosami” i każdy z nich kombinuje - na wzór biblijnego Jakuba - jak by tutaj oszukać swych bliźnich i po ich karkach dopchać się do umiłowanego “żłoba”. Ci przedstawiciele Homo economicus zadomowili się bowiem wszędzie: nie tylko na giełdzie i w polityce, ale także w nauce (zwłaszcza w biologii i filozofii) a nawet i w religii i to nie tylko wśród mnożących się dzisiaj jak grzyby po deszczy sekt komercyjnych. Wypracowywane zaś od blisko już trzech setek lat, w dominujących naszą kulturę krajach anglosaskich, społeczne przyzwolenie (po angielsku consent) na totalną, niczym nie skrępowaną kupiecką wolność, musi doprowadzić w swym kumulatywnym rezultacie do całkowitego skarłowacenia się oraz debilizacji ludności. Zgodnie z teorią rozwoju osobniczego opracowaną przez Jeana Piageta, w naszym nowym, narzuconym nam przez elity kompradorskie ustroju, nie oczekuje nas w przyszłości jakakolwiek “normalność”. Będzie to tylko systematyczne przybliżanie się do ideału społecznych zachowań charakterystycznych dla coraz bardziej zbestializowanych dzieci. Marek Głogoczowski
* Autor tego artykułu w roku 1957, w wieku piętnastu lat, wraz z delegacją odrodzonego podówczas ZHP, był uczestnikiem IV Smotry (Jamboree, zlotu) Izvidači Jugoslavije w Pale koło Sarajewa. To z tych odległych czasów datują się jego pro-jugosłowiańskie sympatie oraz harcerskie skojarzena “podchodów” - oraz międzynarodowych “harców” - jakim z upodobaniem oddaje się dzisiaj w skali światowej słynny “szczep” druha Sorosa, (który w swym środowisku z pewnością nosi indiański przydomek Wodza “Niewidzialna Ręka”).
SZKOŁA SOROSZA
Соросовская международная школа развращения молодежи Несколько расширенный вариант речи, произнесенной Мареком Глогочевски в молодежном лагере противников вступления в Евросоюз а Любляне, Словения, 26-27 сентября 2001 года Джордж Сорос - бизнесмен-благотоворитель, чья деятельность широко известна специалистам. В США он руководит Интститутом Открытого Общества, в бывшем советском блоке у него есть ряд подобных учреждений, в Польше оно именуется Фондом Батория , в честь польского короля. Эти "благотворительные" учреждения оказывают (и оказывали) существенное влияние на состав всех правительств в послекоммунистической Восточной Европе, особенно в крупных странах - в Польше, где фонд Сороса был связан с тремя первыми "независимыми" премьер-министрами (Мазовецкого, Билецкого, Сучека); в России соросовскими "мальчиками" были такие ярые реформаторы, как Гайдар, Кириленко и Немцов. В своей книге 1993 года "Поддерживая демократию" Сорос утверждал, что он - вместе с со своим сообщником профессором Джеффри Саксом - подлинный отец (или скорее "крестный отец-мафиози") всех этих реформ, которые мы в Восточной Европе вынуждены терпеть. Сегодня фонд Сороса связан в Польше с самым влиятельным изданием "Газета Выборча", которая проложила в 1989 году дорогу к победе "Солидарности" над ПОРП, коммунистической партии, находящейся сейчас в упадке. В Словакии с невидимой империей Сороса связана телестанция "Маркиза", которая помогла убрать во время выборов 1998 года якобы недемократическое правительство Мечьяра. В Сербии фонд Сороса действовал в Косово до начала натовских бомбардировок как Гражданский Центр в Приштине, который боролся за национальную независимость местного албанского большинства, а в Белграде ему до сих пор принадлежит знаменитое Радио В92, сыгравшее важную роль в студенческих бунтах против Милошевича в 1996/7 годах (затем, в октябре 2000 годо оно помогло "цивилизованному" - с помощью бульдозеров и поджога парламента - свержению последнего социалистического правительства в Европе). Сейчас многие интеллектуалы, связанные с фондом Сороса, занимают ключевые позиции в экономических и культурных учреждениях бывшего Восточного Блока, в Будапеште фонд владеет целым Центральноевропейским университетеом. Джордж Сорос играет важную роль во внешней политике США, в 1980 году он организовал, вместе с близкими помощниками Збигневом Бжезинским и Мадлен Олбрайт "Национальный Фонд Демократии" (НФД; более известный в своей английской аббревиации как NED - прим ред.), своего рода совместное предприятие ЦРУ и частного капитала. Лучше всего подвел итоги гуманитарной деятельности Сороса в Юго-Восточной Европе Жиль Д Аймери в статье "Карта деятельности банды правочеловеков на Балканах", опубликованной 23 июля 2001 года в "За завесой законности и гуманитарных идей прячутся те же самые люди и организации, вроде "Интститута Открытого Общества" миллиардера и -как его всегда именуют - благотворителя Джорджа Сороса, Фонд Форда, Институт Мира США, НФД (NED) и многие другие, финансируя и используя целую кучу хорошо известных НГО вроде Ньюман Райтс Уотч, Эмнисти Интернешионал, Интернешeнал Кризис Груп и т.д., как и менее знаменитых организации... Но среди всех них сверкает звезда первой величины - сам Джордж Сорос, который, как гигантский спрут, протянул свои щупальца по всей Восточной Европе, Юго-Восточной Европе, Кавказу и другим республикам бывшего СССР. При помощи всех этих групп возможно не только подавать, но создавать новости, повестку дня и общественное мнение для достижения дальнейших целей, которые вкратце можно определить как контроль над миром, его природными богатствами и продвижения единой модели совершенного мира, сделанной в США. Несмотря на такую неустанную благотворительность, широкая публика о нем практически не знает. Во время нашей встречи в Любляне молодые противники Евросоюза 20-25 лет практически игнорировали имя Сороса. Мой ровесник - 59-летний швецарский друг из Цюриха - написал мне, что в его хорошо осведомленной стране не более 2% населения знают об миллиардере. В Польше наверняка не более 10% населения известно, кто подлинный автор широко ненавидимых "реформ Бальцеровича". Несмотря на это невежество "образованных" людей, Сорос играет роль "миссионера" в мировом масштабе: согласно данным Шиллеровского института "человек Сороса" в Европейской Комиссии -профессор Романо Проди, которого в Малайзии объявили в розыск за колоссальные финансовые махинации, а в Италии он персона нон грата по тем же причинам. Ясно, что все это - только вершина айсберга мошенничеств в которых наш миллиардер-благотворитель-политик замешан (или был замешан). Тайну своего успеха мирового спекулянта Джордж Сорос объяснил в неожиданно честном заявлении в интервью, данном швецарскому еженедельнику "Ль ебдо" в мае 1993 года. Он сказал : "МОЯ СПЕЦИАЛЬНОСТЬ - РАЗРЫВ МЕЖДУ РЕАЛЬНОСТЬЮ И ИМИДЖЕМ ЭТОЙ РЕАЛЬНОСТИ ДЛЯ ПУБЛИКИ, ДО ТЕХ ПОР, ПОКА НЕ ПРОИСХОДЯТ ПОПРАВКИ, СБЛИЖАЮЩИЕ ИХ". Умелый спекулянт не ждет у моря погоды, пока такой разрыв образуется сам. Напротив, своим "творческим инвестированием" он сознательно расширяет эту пропасть между "реальной реальностью" и ее изображением для масс (говоря простым языком, хороший спекулянт, зная принципы фондовой биржи, внушает людям ложь - или, вежливее, ДЕЗИНФОРМАЦИЮ - чтобы получить прибыль). Эта "либеральная" идея сознательного создания фальшивой картины мира - с целью получения политической власти - также развивается в книге Сороса "Поддерживая демократию" (во французском переводе "Поддерживая демократию на Востоке"). Он, например, пишет следующее : "В нормальных обстоятельствах необходимо, чтобы движение (политическое, но также коммерческое, научное и религиозное - М.Г.) продвинулось достаточно далеко, прежде чем появятся силы, способные исправить искажение (образа реальности), на котором это движение основано". Переведя это заявление на обычный язык, это значит, что чем агрессивнее человек (или группа, вроде мафии) способны лгать о действительности, тем дольше они могут оставаться у власти (то же самое утверждал Геббельс 70 лет назад : чем больше ложь, тем лучше она действует). Джордж Сорос даже подробно объясняет, как работает созданная им программа "американизации" Восточной Европы. Он сообщает в "Поддерживая демократию", что за благотворительной идеей создания фондов Открытого Общества скрывается "создание международной сети...в центре которой будет компьютеризованная база данных, позволяющая западному международному обществу найти подходящих кандидатов". Короче, все эти воспитанные Соросом (внесенные в компьютерную память) молодые люди готовятся на роль "агентов влияния", действующих в духе японских гейш. Эти "яппи" (от англ. young professionals - молодые профессионалы - прим ред.), используя свое знание языков и многочисленные, хотя и неявные связи с бюрократиями в странах-мишенях, облегчают проникновение в свои страны не только западных ТНК, но и западных субкультур и западного потребительства соответствующих одобренных товаров. Первый раз я услышал о развращении фондом Сорооса молодежи из уст Петра Иконовича, главы польской соцпартии, который моложе меня лет на 20. Как все это организовано? Обычно это напоминает дрессировку, когда щенка приучают лаять на "чужого". В процессе "образование" соросовской молодежи (соросюгенд) "пищевое подкрепление" состоит из компьютеров, щедрой оплаты учебы, роскошных автомобилей и приглашений на обеды и семинары в шикарных отелях. В основном этого достаточно для того, чтобы купить не то что юнцов, но и взрослых "интеллектуалов". Например, несколько лет назад бывший министр финансов Польши Гжегож Колодко написал об этом в сатирическом еженедельнике "Нет". Он рассказал историю как "знаменитый инвестор"(имя он не решился назвать) смог купить, потратив всего несколько десятков миллионов долларов на варшавскую "элиту", польский банк Хандлови, стоивший полтора миллиарда долларов. Главная задача всех этих "сторожевых собак" открытого общества из фонда Батория - "лаять" ( в лад с голосом их хозяина) на всех, кто может повредить Частной Собственности их кормильца-повелителя. Наблюдая за журналистами, связанными с этими организациями, нетрудно заметить, как их энергия и чувство юмора используется для непрерывной, однообразной клеветы на тех руководителй, которые пользуются подлинной общественной поддержкой. (Например, сербский "Отпор" [компрадорская студенческая организация - прим ред.] или похожие нападки на Лукашенко в Белоруссии). После того, как специалисты убраны со своих постов в стране-мишени, ее разграбление бандой "мировых инвесторов" может идти полным ходом, благодаря полным идиотам (вроде президента Валенсы и премьер-министра Бузяка в Польше) или оппортунистам (как Джинджич в Сербии, см. http://www.left.ru/2003/6/collon82.html)), которых посадили на место главы государства. Очевидно, что для получения общественного (то есть СМИ) согласия на эти реформы, все более законопослушные и честные кандидаты должны исчезнуть с политической сцены. Обычно для этого достаточно обозвать их "коммунистами, фашистами, реакционерами и популистами", но в отдельных случаях необходимо похитить их и отвезти в Гаагу (или попросту уничтожить их "невидимыми эскадронами смерти" - в Сербии после свержения Милошевича около 20 человек были убиты таким "открыто общественным" способом). Лучшее и кратчайшее описание общего направления движений этих "реформ" дал мне в мае 1999 года старый профессор славянского литературоведения Владимир Божков из Скопье в Македонии. В это время он наблюдал почти ежедневно бомбардировщики В-52, летящие в направлении его бывшей родины. Под впечатлением этого технологического зрелища он сказал мне во время нашей встречи в Москве: Они хотят убить всех мыслящих людей. Я думаю, что это именно это - цель наших обожаемых "Глобальных Инвесторов". Сама этика "дезинформации как оружия выживания и завоевания" принадлежит этой "аристократической" манере поведения, которая автоматически вырабатывается среди биржевых дельцов. Уже в 1813 году братья Йоханнес и Натан Ротшильд, искусно пустив ложный слух о результатах битвы при Ватерлоо на парижской и лондонской бирже, сумели "заработать" зараз 40 миллионов франков, что сделало их семью богатейшими банкирами Европы (между прочим, по данным Шиллеровского института, Джордж Сорос сотрудничает со знаменитой банковской группой Ротшильдов). Итак, в заключение я хотел бы кое-что подчеркнуть. Сократ утверждал, в отличие от библейской концепции первородного греха, что люди не злы по природе, но творят зло по неведению. Фондовая биржа по определению - место, где ДЕЗИНФОРМАЦИЯ (или последствия невежества) служат основным источником обогащения "инвесторов". Подражая звездам биржи вроде Джорджа Сороса, каждый день все новые и новые "молодые алчные волки" грязнят планету своей ложью, надеясь достичь своего мелкого, эгоистичного счастья. Именно биржа распространяет во всех направлениях Ложь - и неизбежно также Зло и Безобразие - которые стали наглядными символами Нашей Цивилизации. (Между прочим, те самые В-52, которые произвели такое впечатление на профессора Божкова, я вижу сейчас над Татрами, они возращаются в Германию после выполнения "антитеррористической" миссии в Афганистане.) Биржи и банки были разрешены только в 16 веке религиозными реформаторами, грезящими "Новым Иерусалимом". Мы можем различить образец этих современных "храмов лжи" в древнем иерусалимском храме торгующих два тысячелетия назад. В то время еврейские инакомыслящие считали этот храм лицемеров "разбойничьим вертепом". Это выражение можно считать "приближением к реальности", и быть уверенным, что ничто не изменится к лучшему в нашем Бравом (только посмотрите на американских военных) Мире, пока мы не вышвырнем Глобальных Инвесторов с нашей родной земли. Перевод Аллы Никоновой |
Archiwum
Ostatnie notki
Zakładki:
EU-Fotos
FREUNDE - PRZYJACIELE
IN POLEN - W POLSCE
KOSIEWSKI
Księga - Gästebuch
KULTUR
LITERATUR
Narodowi socjaliści - komuniści - inne
NASZE - UNSERE
POLONIA i Polacy za granicami RP
SOWA
SOWA RADIO
SOWA VIDEO
UNIA & POLSKA
YES - POLAND
|