Pani Elżbieto
Przed 15 laty na terenie b. opactwa Benedyktynek w
Jarosławiu wznoszono jeden z pierwszych pomników Ks. Jerzego
Popiełuszki.
Zajmowałem się wtedy odbudową/remontem zabytkowego
kościoła w tym b.opactwie na zlecenie J.Eksc. Ks. Abpa
Tokarczuka.
Patrzyłem z boku jak przyklejeni do tej sprawy obłudnicy i
b. informatorzy SB zbijaja nie tylko polityczny kapitał na człowieku bez reszty
oddanemu idei Solidarności.
Krzykacz i obłudnik przeforsował wykopanie potężnego
wykopu dla zalania fundamentu na jakim można by było postawić pomnik na miarę
największej piczy Rzeszowa ( jest taki pomnik wybudowany na polecenie Władka
Kruczka). Uzasadniał taką potrzebę zrobieniem czegoś czego >komuna nie da
rady zniszczyć<
Ale wykop kopał garbaty słabowity człowiek
Ideowiec.
Krzykacze sprowadzali co chwilę ekipy RiTV i wtedy do
wykopu gramoliło się grubodupe towarzystwo obłudników jacy wyrzucali po 2-3
łopaty ziemi, ocierali rekawami pot, a po odejściu kamerzystów znikali
natychmiast pozostawiając w dole Ideowca.
Dla tego właśnie człowieka organizowałem pomoc ze strony
ludzi zatrudnionych na odbudowie/ remoncie kościoła.
Ktoś docenił tą moją pomoc i wymusił sporzadzenie dla mnie
załączonych gratyfikacji o czym nie wiedziałem.
Już w samą uroczystość odsłonięcia pomnika kiedy krzykacze
i obłudnicy popędzili za Abpem do kościoła ja pozostałem aby z Harcerzami
dokończyć porządków bo mi było wstyd, że na taką pompę pozostawiono przy pomniku
bałagan.
Nie wiedziałem więc o tym, że w kościele krzykacze
odbierali podobne gratyfikacje.
Po 13 latach jednego takiego ruszyło sumienie i przekazał
mi wiadomość, że ma dla mnie, jednego z księży i działacza Solidarności
załaczone gratyfikacje.
Opowiedział mi , że o przemilczeniu dla mnie takiej
gratyfikacji przed wielu laty zadecydowali księża uzasadniając to tym, że
>nie wypada aby w takim dniu i miejscu chwalić czerwonego pułkownika i
komucha<.
Po 13 latach ja jednak doświadczyłem satysfakcji i za
sprawą tych uzależnionych od SB ( tacy własnie z normalnych ludzi czynili
komuchów) satysfakcji podwójnej.
Mnie przekazano podziękowanie i album bo jeden z krzykaczy
i obłudników widział w tym możliwość zbicia określonego kapitału.
Ten schorowany , garbaty Ideowiec pozostał nie dostrzeżony
do dzisiaj.
Człowiek tak oddany sprawie został pozostawiony w biedzie
bo cóz on znaczył w tym całym obmanie.
Przypomniało mi się to w związku z podobną biedą Człowieka
o jakim Pani wspomina.
Nawiązując zas do piosenki przypomnianej przez Pana
Stanisława powiem, że na tej wojence nie ułani, a kudłaje, żydołakoliżydupy,
karierowicze dosiadając antchrystów zadeptali , wgnietli w bagno wielu
porzadnych, ideowych ludzi, prawych Polaków.
Pan inż. Edward Makowiecki był podpułkownikiem Ludowego Wojska Polskiego, członkiem PZPR, który niewątpliwie z pobudek patriotycznych zaprotestował, w jawnym wystąpieniu na zebraniu partyjnych oficerów LWP, przeciwko wprowadzeniu przez Jaruzelskiego i Kiszczaka stanu wojennego w PRL, za co został karnie wydalony ze zbrodniczej partii żydokomunistecznej oraz odesłany na wcześniejszą emeryturę oficerską i żyje od wielu lat w przekonaniu, że wyrządzono mu krzywdę relegacją z bandyckiego ugrupowania, które jeszcze nie zostało nazwane po imieniu przez Trybunał Międzynarodowy taki jak Norymberga, zaś przyznaną mu po kilkunastu latach wiernej służby w sterowanym przez żydokomunistów z Moskwy tzw. Ludowym Wojsku Polskim emeryturę wojskową (około 1.400 zł/ 500 dolarów miesięcznie) uważa za zbyt niską.
Przy czym należy wyjaśnić, że zasiłek socjalny w bogatych Niemczech wynosi obecnie miesięcznie ok . 350 euro na głowę rodziny plus dodatek mieszkaniowy, zaś stawka zasiłku dla partnera pozostającego w gospodarstwie rodzinnym i dla dziecka jest mniejsza o ok. 100 euro.
Z tych samych pobudek i powodów Pan Makowiecki wszystkich złoczyńców żydokomunistycznych nazywa żydołakami, przy czym utworzony przezeń neologizm posiada jawną konotację pejoratywną ze słowem: wilkołak i może być podstawą do analizy językowej przez grono specjalistów, naukowców zajmujących się etymologią i poprawnością polszczyzny, utrudnia jednak chwilowo komunikację językową oraz intelektualną z Panem Edwardem Makowieckim udzielającym się szeroko w emocjonalnych sporach na różnych forach internetowych.
Ma to z jednej strony niewątpliwie szansę na szersze rozprowadzenie i wprowadzenie do języka polskiego słowa: żydołak - obu innych neologizmów takich jak np. niemiłe słowo dupokracja kojarzące się wielu Polakom z żydoliberałem i kapusiem Służby Bezpieczeństwa Kurwinem-Mike.
Podobnie utworzone przeze mnie słowo: żydokracja (na określenie systemu władzy, który zapanował na ziemiach polskich po 1989 roku tak samo jak w innych europejskich krajach.
Z drugiej jednak strony przyczynia się do rozprzestrzenienia głównie przez internet także i innnych neologizmówi ukutych przez antykomunistów na oznaczenie fałszywych Polaków i konwertytów, nieuczciwych przechrztów. Mowa tu o terminach takich jak: katolewica, żydobiskup i żydokatolik.
Rację w używania tych słów mieć będzie jak zawsze przyszłość, korektorka wieczna, która rozstrzyga o potrzebie używania takich czy innych słów, kształtuje język, odsiewa ziarna od tego, co niepotrzebne, utrudniające komunikację językową i intelektualną.
Niniejszym zgłaszany jest postulat zajęcia się tym tematem przez Polonistów.