Bóg, Naród, Ojczyzna. Ojcowizna otwarta na świat - od 1999 jako biuletyn Konserwatysta Małopolski ISSN 1773-3946
Blog > Komentarze do wpisu
Stefan Kosiewski do Ryszarda Szeremietiewa: Plik i pomnik, Temida w Tomaszowie
     
Drogi Panie Ministrze, Pośle, Członku
Ruchu Obrony Praw Człowieka i Obywatela,
Szanowny Panie Romku,
czy trzeba być byłym wiceministrem Obrony Narodowej RP, który chciałby a nie może otrzepać się z brudu hańbiących pomówień, by dać o sobie znać w sieci niezależnego serwisu informacyjnego sowa, który tym różni się od wszystkich innych (żydokomunistycznych, żydoubeckich i czysto żydowskich)  mediów w Polsce, że w nich pracują ludzie, których się wynagradza za tak, czy owak zrobioną robotę, a sowa pracuje sama na swoją prawdomówność, jak tylko najlepiej może, będąc na garnuszku Stefana K. ?
Gdyby - daj Panie Boże na to - został Pan znowu wiceministrem, a nie człowiekiem bezkarnie obrzucanym błotem zaschniętych pomówień, to moglibyśmy wtedy liczyć na to, że pośród wielu innych obowiązków wiceministra znalazła by się i konieczność pojawiania się w niezależnych przestrzeniach internetu? Bez emocji należy powiedzieć, że raczej nie. Z prostego też powodu: praca ministerialna winna nie tylko absorbować człowieka ale jeszcze i wymagać złożenia oświadczenia o zaniechaniu blogowania, by nie blagować, jeśli nie można ujawniać prawdy z okresu urzędowania.
 
Dokazywać można było np. w PRL-u na wojsku: 
- Informacja to zasadnicza sprawa, powtarzał na wojsku pan pułkownik Smoła, a tamten zaczynał już chrapać po nocy spędzonej z łóżka w akademiku, gdzie zdarzało się bywać na waleta, na tzw. konsultacjach. Smoła uparł się, żeby go uwalić za to zasypianie, a miał taki zwyczaj zapewniania, że odpowie na każde zapytanie, które można było nawet składać anonimowo na jego biurko, na karteczkach; tamten  więc napisał któregoś dnia: "Proszę wyjaśnić, jak to było naprawdę ze śmiercią generała Sikorskiego".
Większość plutonu (grupy studenckiej) wiedziała, że na karteczkach tym razem był: Katyń i tajemnica śmierci generała Sikorskiego.
Smoła nie nosił okularów, był podpułkownikiem, używane przez niego w rzeczywistości nazwisko przynosi anagram. Nie zastanawiał się długo po tym jak zerknął zaledwie na karteczkę:
- Katyń? Co, Katyń? Wiadomo, że to zrobili Niemcy, to była prowokacja.
Generał Sikorski? Sprawa jasna: Ukraińcy go zabili, w Bieszczadach.
Sala walnęła salwą śmiechu, a Smoła nie pojął, w czym rzecz, bo nikt mu  nie wyjaśnił.
 
Wyjaśniam więc w odpowiedzi na Pańskie zapewnienie, że nie wysyłał Pan do nikogo spamu, iż nie musi się Pan czuć prześladowany przez każdego i może Pan zaprzestać już publicznego wyjaśniania, że nic Pan
nikomu nie ukradł, bo to nie Pana Ministra wrabiają tym razem w aferę złodziejską, ale Stefana K. bezkarnie posądziła fałszywie Policja w Tomaszowie Mazowieckim o kradzież dzieciom starej, zniszczonej piłki do gry w piłkę nożną, a Sąd Rejonowy w Tomaszowie już skazał zaocznie, bez wysłuchania oskarżonego, bez zastanowienia się przez sędziego, po co 55-letni mężczyzna, żyjący od 26 lat na emigracji politycznej, na Zachodzie Europy, gdzie nikt nie chodzi podobno głodny spać, miałby kraść dzieciom w Polsce starą piłkę, o co go posądzono i zaocznie skazano.  Zwłaszcze, że Prezes Sądu Rejonowego w Tomaszowie Mazowieckim otrzymał listem nr 107639033, przed wykonaniem kawkowskiego procesu,  szereg  informacji, które powinny mu uprzytomnić, że pozorna absurdalność oskarżenia musi mieć gdzieć swoje uzasadnienie. 
 
Jeżeli zaś ten Prezes Sądu Rejonowego w Tomaszowie wzywany był wspomnianym Listem Poleconym, który posiadał adnotację, że w trzech  odpisach wysyłany jest równoczećnie do trzech aktualnych ministrów urzędującego rządu Donalda Tuska, to powinien chyba ten urzędnik zastosować się przynajmniej do KPA i postarać się przy tym o to, żeby zabezpieczyć zarówno plik jak i pomnik, wskazane mu w piśmie wnioskująco-dowodowym. Bo wnioskującej osobie Stefana K. chodzi tym razem znowu nie o byle co, lecz o pomnik postawiony za żydokomuny w Tomaszowie Mazowieckim rzekomo "Młodzieży Polskiej Walczącej o Socjalistyczną Ojczyznę" oraz o plik elektroniczny w postaci filmu, na którym nagrane zostało, jak ten sam Stefan K. wyzywany jest przez jedną z prześladujących go osób, że ma się " wynosić z Polski tam, skąd przyjechał" . A więc nie do Izraela, jak wynosili się żydzi 40 lat temu, ale do Niemiec, gdzie Polacy znajdowali schronienie po Powstaniu Listopadowym, Wiośnie Ludów w 1848 roku i w stanie wojennym ogłoszonym przez Jaruzelskiego i Kiszczaka, których Prezydent Wałęsa nie oddał do sądu nawet za 1970 rok, a cóż dopiero za Naszą i Waszą Wolność.  
 
Nienawiść do Polaków okazywana w Polsce jest rzeczą nie tyle szkaradną i niemiłą, co nieprzyzwoitą, gorszącą, wszeteczną. Obrzydliwa jest taka pani prokurator, która sądzi, że jak już należy do wybranych i nie musi dokonywać ablucji, to nie śmierdzi Panu Bogu. Smród się ciągnie za takim panem sędzią, który może zrobić bezkarnie Polaka złodziejem, na podstawie fałszywych oskarżeń złoczyńców w mundurach, którzy sądzą, że jeśli  nie ma już w Polsce rubryki: narodowość w dowodach, to Polak nie pozna, kto, kogo  i za co go ściga i prześladuje.
Smród się ciągnie za takim domiarem niesprawiedliwości, którym obłożony został Naród Polski przez żydokomunę, Panie Ministrze, smród i nieprawość, g(.) i nieprawda.
Piszemy jednak nasze skargi w kopiach i wysyłamy powielone tu i tam, a Nadzieja nasza w Panu Bogu. Albowiem pawda obroni się sama, kiedy tylko wsadzimy ją do internetu; kamera w komórce a w dłoni mp3 i można powiedzieć: prawda jak na dłoni.
 
W Tomaszowie stoi pomnik ""Młodzieży Polskiej Walczącej o Socjalistyczną Ojczyznę" i jest to smutna prawda o narzuconej Polsce siłą rzeczywistości antypolskiej, zakłamanej, oszukańczej, wrednej. Magister filologii polskiej wyjaśnia krótko, w czym rzecz:
Polska Młodzież walczyła i ginęła zawsze za Polskę,  nigdy nie biła się za "socjalistyczną ojczyznę", jeśli zaś już ginęli za "socjalizm",  to raczej ubowiec, partyjny, żydokomuna, która zwalczała naszych Ojców, mordowała, zamykała w różnych lochach.
 
Ubowcy mogli ginąć za "socjalistyczną ojczyznę", ZSRR, za Stalina. Polak żył i umierał dla Polski, bo tak był po prostu wychowany. Takie to były czasy.
Historia języka polskiego winna to gdzieś wyjaśniać, w jakimś podręczniku wychowania obywatelskiego, że do zdobyczy października '56 należy przeniesienie znaczenia pojęcia "socjalistyczna ojczyzna" ze Związku Sowieckiego na poszczególne baraki demoludów.
 
Mamy dowody na naszą niewinność, Naród i Język Polski, Pan oraz ja.
Temida zaś w całej Polsce ma opaskę na oczach, jak w Tomaszowie na załączonej fotografii, żeby nie oszalała od nadmiaru zła, co robi z Polakami.
 
Masoneria także chciałaby pozostać ślepa na całe Zło, które wyrządzane jest Polsce i Swiatu, Amerykanom, Niemcom i Polakom, dlatego też
nieproszona przysłała do serwisu sowy majla: " SPAMMMER!!!!!!
Sekretarz L.: nr 5 "świątynia Hymnu Jedności" na Wsch.: Poznania" a potem drugiego majla, na który zechciał Pan Minister odpoowiedzieć, o treści: " > SPRAWA WYSY£ANIA SPAMU Z PAÑSKIEJ SKRZYNKI MAILOWEJ ZOSTA£A ZG£OSZONA NA
> PROKURATURÊ
.
"
 
Wolnomularstwo samo w sobie  głupie nie jest, a ma u nas długą i zasłużoną przeszłość, a nie ma za to zaś już żadnej przyszłości, nie tylko w Polsce ale i na całym świecie, m.in. także i dlatego, że w Polsce obowiązuje zasadniczo Konstytucja RP, a ta ma wpisany do Art. 13,  wyraźny i jednoznaczny zakaz działalności dla każdej organizacji, która "przewiduje utajnienie struktur lub członkostwa".
Sekretarz L.: nr 5 "świątynia Hymnu Jedności" na Wsch.: Poznania" ukrywa natomiast w korespondencji elektronicznej, która miała być publiczna, bo wysłana została przezeń do grupy sowa, na serwer yahoo,  chce pozostać dla obywatela RP niekonstytucyjnie utajniony w swojej organizacji, by zachować moc  zastraszania obywatela jeśli już nie wszechmocą masonerii, to sześciowykrzyknikowym zaklęciem "spammer" , kolejnym zaś razem nikczemnym straszeniem prokuraturą,  groźbami karalnymi, które same w sobie są pospolitym przestępstwem i winny być ścigane.
 
Dlaczegóż więc dopuszcza się takich rzeczy Ktoś używając adresu przypisanego .:Loży w Poznaniu? Pewnie dlatego, że jak masoneria na całym świecie nie ma on zielonego pojęcia, gdzie podziały się te miliardy dolarów, które zniknęły w tych oto dniach na światowych giełdach? Które to giełdy utrzymywane są z dotacji i gwarancji państwowych, pieniędzy milionów najuboższych obywateli, z podatku płaconego przez nas przy zakupie chleba, otrzymują bowiem i otrzymają zapowiedziane już przez polityków wielomiliardowe, państwowe wsparcie, potrzebne dla utrzymania tych samych giełd w kondycji umożliwiających przeprowadzenie procesu ich prywatyzacji pośród nielicznych oligarchów.
 
Konstytucja RP  w  Art. 42.2. głosi:  "Każdy, przeciw komu prowadzone jest postępowanie karne, ma prawo do obrony we wszystkich stadiach postępowania. Może on w szczególności wybrać obrońcę lub na zasadach określonych w ustawie korzystać z obrońcy z urzędu".  Jeżeli zaś moje pismo do Prezesa Sądu Rejonowego w Tomaszowie Mazowieckim z 26.7.2008 r. kończy zdanie: "W imieniu instytucji społecznej Polnisches Kulturzentrum e.V. Polskie Centrum Kultury w Niemczech wnoszę o wyznaczenie mi pełn0mocnika z urzędu, (zgodnie z art. 306 § 1, 325a § 2 k.p.k.)" , a nie dostałem z Sądu stosownej odpowiedzi, przewidzianej chociażby przez KPA, to czy mam sądzić, że Złota Wolność Wolnomularska rozpełzła się tymczasem na całe życie publiczne w Polsce różnymi zagajewskimi i wildsztajnami, które wyjechały były sobie egoistycznie do Paryża w okresie, w którym My, Polacy walczyliśmy w Ojczyźnie Polaków i Zydów o Wolność i Solidarność, a teraz tylko oni obcinają kupony za tamten wyjazd? Podcinają Polakom skrzydła, a prezydent rozdaje im Orły Białe?.  
Bogu miłemu blogowaniu Szczęść Boże! Z Frankfurtu nad Menem pozdrawia Falę 56 Wasz stary
Stefan Kosiewski
niedziela, 21 września 2008, reakcja

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
www.flickr.com
stefan_kosiewski pod ochroną prawa - unter dem Denkmalschutz * 41- 250 Czeladź, Polen photoset stefan_kosiewski pod ochroną prawa - unter dem Denkmalschutz * 41- 250 Czeladź, Polen photoset
statystyka Sowa Magazyn Europejski

Utwórz swoją wizytówkę